Społeczności, społeczności, społeczności...
- poprzedni post
- następny post
Przyznam, miałem napisać już jakiś czas temu. Dopadła mnie jednak trema debiutanta i zwlekałem. Na szczęście rzeczywistość, która niejednokrotnie stymuluje do działania i popędza zdarzenia, i tym razem okazała się wystarczającym powodem do zabrania głosu. Konferencje, artykuły prasowe, programy telewizyjne. Jednym słowem rzeczywistość.
Ostatnia edycja seminarium „Rewolucja w komunikacji” ponownie poświęcona była społecznościom internetowym – bytom, z którymi już dawno się oswoiliśmy, wśród których jedne urosły do rangi wielkich biznesów, inne zatrzymały się w bliżej nieokreślonej definicji a jeszcze inne… nie ma ich już. Stosując skrót myślowy – masy ekscytują się możliwościami (rozumianymi dowolnie) stojącymi za byciem w społeczności, eksperci dysputują jak wycisnąć korzyści biznesowe (również rozumianymi dowolnie). Zabranie kolejnego głosu na temat społeczności, szczególnie w miejscu gdzie zacne grono specjalistów żywo komentuje, wydaje się cokolwiek ryzykowne. Mam jednak przeczucie, że owszem ryzykowne, ale bardziej niż obawa przed ryzykiem, interesuje mnie podzielenie się wiedzą, fachowa opinia i reakcja a może nawet dyskusja.
Teraz bardziej konkretnie, choć też z założeniem, że operujemy na pewnym poziomie znajomości tego, co w globalnej sieci ciekawe, wartościowe i postępowe. O sportach elektronicznych. O profesjonalnym graniu w gry komputerowe na poziomie zawodniczym, jako o modelu społeczności wykraczającej poza społeczność internetową rozumianą w tradycyjny sposób. O społeczności kreującej web… 2.5, 3.0? Może i 5.0 ale kto o to dba - ważne, że wnoszącej nową jakość. Zresztą ocenicie sami.
Sporty zespołowe: piłka nożna, siatkówka, koszykówka...; sporty motorowe: F1, rajdy, superbike, nascar...; sporty lotnicze: akrobacje, skoki spadochronowe, rajdy lotnicze...; sporty logiczne: szachy, brydż, go...; sporty elektroniczne: counter-strike, fifa, need for speed, warcraft, starcraft... Zawodnicy, zespoły, treningi, wysiłek, koncentracja, turnieje, ligi, organizacje, nagrody, fani, kibice, relacje, wywiady, statystyki, telewizja, gwizdy, sponsorzy... to są sporty XXI wieku…
Profesjonalne granie w gry komputerowe to nie nowe zjawisko. Nawet w Polsce. Pierwsze profesjonalne turnieje ze sponsorami i nagrodami były organizowane w naszym kraju już w 1996/97 roku. Przez kolejne lata zjawisko stało się masowe w ujęciu globalnym. Dziś mamy do czynienia, z co najmniej kilkoma poważnymi organizacjami, wieloma turniejami, wręcz całymi cyklami rozgrywek. Pod niemal każdą szerokością geograficzną. Z zaangażowaniem wielkich środków finansowych i międzynarodowymi firmami, jako sponsorami. Nagrody pieniężne sięgają setek tysięcy dolarów czy euro. Prawdziwy sport, prawdziwy biznes. Tematów, dla co najmniej kilku wpisów.
Jak to wygląda od strony społeczności? Przede wszystkim ciekawie! Wyobraźmy sobie, że z marketingowego punktu widzenia, potrzebujemy stosunkowo niewielką społeczność – kilkadziesiąt tysięcy osób – aby dotrzeć do milionów odbiorców… Wręcz kilkudziesięciu profesjonalnych graczy, aby pokazać show zrozumiały dla ponad 5 milionów osób korzystających z gier wideo jako formy rozrywki. Klucz do sukcesu tkwi w atrakcyjności treści, którą dzięki tym kilkudziesięciu osobom możemy wytworzyć. Jest to treść nadająca się do emisji na każdej wyobrażalnej obecnie platformie, w każdym kanale komunikacji.
Poczynając od samych uczestników społeczności, która tworzy ciekawe i wypełnione informacjami profile – nie tylko zdjęcia, listy znajomych czy komentarze, ale przede wszystkim informacje, w jakich grach chętnie stoczy pojedynek, kiedy jest dostępna do rozgrywek czy jakie statystyki dotychczas osiąga. Dzięki mnogości gier, pucharów i lig, ilość generowanej treści rośnie lawinowo – newsy, relacje z rozgrywek, podsumowania pucharów czy lig, tabele zespołów i zawodników, wywiady z zawodnikami, dema meczów do pobrania, relacje na żywo z serwerów gier, itp., itd. Całość przenosi się także do off-line’u, dzięki organizowanym wydarzeniom, mającym formę telewizyjnego studia sportowego… i zabawa zaczyna się od nowa – mecze, relacje, komentarz, wyniki, statystyki, wywiady, publiczność na miejscu i w domach, emocje… dostępne na żywo, ale także nagrane, zmontowane i emitowane cyklicznie w formie TV czy audio, z oprawą muzyczną i świetlną – po prostu fajne wydarzenia.
Mógłbym tak jeszcze długo, pomyślcie tylko ile rodzi się przy tym możliwości zaistnienia dla dowolnie wybranej marki… Pomyślcie o świecie sportu, wymieńcie jedynie arenę… Pomyślcie, że zaczęło się w świecie wirtualnym, tam się rozwinęło, dojrzało i jest gotowe do dorosłego funkcjonowaniu w świecie realnym… Rodzi się ocean możliwości łączący nowe media z tradycyjnymi za pomocą zrozumiałego przekazu. Odsłania także nowe pole dla inicjatyw biznesowych, trzeba przecież wyjść naprzeciwko powstającym ze strony społeczności zapotrzebowaniom. Znów temat dla co najmniej kilku wpisów.
Ponoć o społecznościach internetowych powiedziano już wszystko. A właśnie, że nie – nie wszystko, co więcej – wszystko przed nami. Postawię tezę (choć może nie pierwszy właśnie taką): dzisiejsze społeczności internetowe wyjdą z on-line’u i na nowo sformatują świat rzeczywisty. Człowiek to nie robot – widzi, czuje, słyszy, smakuje i mówi. Potrzeby kontaktu rzeczywistego nie zastąpi żadna, najbardziej wymyślna technologia i nowe możliwości, jakie da globalna sieć. Powstaną tylko nowe punkty zborne odpowiadające zapotrzebowaniu nowych pokoleń a powstałe na bazie rozwijających się technologii. Sporty elektroniczne, jako najwyższa forma wykorzystania gier w rozrywce elektronicznej wydają się właśnie jednym z takich punktów koncentracji. Na wszystkich platformach komunikacji ;-)
Komentarze
Dominik Kaznowski (profil)
20 pazdziernika 2008 18:16no to teraz niech się każdy przyznaje w co gra ;)
Rafał Wasyluk (profil)
20 pazdziernika 2008 19:08Gdyby ktoś chciał udowodnić mi, że gry to nie sport - chętnie ;)
A ostatnio boksuję na Wii Sport - można się spocić.
Michał Wiśniewski
20 pazdziernika 2008 19:16Ladny artykuł ;) Powodzenia
Łukasz Pietrucha
20 pazdziernika 2008 19:43Ciekawe :)
ps
20 pazdziernika 2008 23:22pro evolution soccer 2008 na Xbox super gra. Polecam!
Artur Kwiatkowski (profil)
21 pazdziernika 2008 00:52Całkiem ładny artykuł - dość fajnie się go czytało co dobrze wróży moim zdaniem przyszłości Autora.
Odnośnie społeczności: faktycznie nie powiedziano jeszcze wszystkiego - dziś jedynie dość często poruszany temat SN zaczyna robić się nieco przesycony - ale wydaje mi się, że to jedynie do momentu w którym powstanie nowa społeczność w nowym miejscu... na nowym polu.
Bez bicia przyznam się, że jestem fascynatem społecznościówek ale nie od strony techniczno-fajerwerkowej a raczej od strony psychologicznej. Jedno co zauważam, jako częste wystąpienie na różnych SN, to trochę toporne podejście do tych wszystkich haczyków psychologicznych od strony właścicieli społecznościówek... a może nawet brak odpowiedniego skupienia się na tym elemencie. Społeczność jest, w momencie kiedy jednostki pod wpływem jakiegoś bodźca zaczynają formować się w grupy.
Dzisiaj zauważane bodźce nie robią nazwijmy to - odpowiedniego huku :) dlatego właśnie SN będą się rozwijać i mam nadzieję, że jedynie w lepszym kierunku niż dotychczasowy.
Jest pewna zauważalna bariera, która jeszcze nie została przekroczona - a jeżeli nawet, to dla mnie nie na tyle, żebym czuł analogiczny powiew wiatru na spacerze. Ta bariera to rozdzielność światów. Gdyby chcieć przenieść (zmapować) społeczność interaktywną na rzeczywistą - to to się nie uda, bo brak jest wsparcia ze strony między innymi dzisiejszego poziomu dostępnych tanich technologii (chociaż to ostatnimi czasy też idzie w lepszą stronę). Tak czy inaczej - ja osobiście, czekam na takie boom, które wyjdzie poza ekran a powstanie i wymagać będzie do dalszego istnienia - prostych, znanych już rozwiązań - co wg. mnie wydaje się być możliwe a na pewno bliższe tak jak końcówka obecnego roku.
Odnośnie gier - kiedyś grywałem w quake 3 na modzie \"pro-mode\" lub \"osp\" - przy tym na prawdę można było się spocić :)
Jacek Jankowski (profil)
21 pazdziernika 2008 10:14Burnout Paradise na PS3, czasem Guitar Hero - dla zabawy z przyjaciółmi :)
Jacek Jankowski (profil)
21 pazdziernika 2008 10:14Dominik, a jak WoW ?:)
Nowicki Zbigniew (profil)
21 pazdziernika 2008 10:50Kiedyś mocnym sponsorem wydarzeń Word Cyber Games, turnieju o skali międzynarodowej, była Neostrada, ale z rozwojem potencjału chyba przestali rozumieć, że produkt który sprzedają służy właśnie jako paszport do owych społeczności i wycofali się z działań. Sądząc o artykule i doświadczeniach odwrót nastąpił bynajmniej nie z powodu przemyślanej strategii.
Dominik Kaznowski (profil)
21 pazdziernika 2008 13:10ostatnio nie mam czasu, gram w pasjansa na ipodzie ;>
Jacek Gadzinowski (profil)
21 pazdziernika 2008 13:22czekam na red alert 3, a do tego czasu post :)
btw. moze na swieta sprawie sobie xboxa + burnout, do odmóżdżania sie.
13 loob (profil)
21 pazdziernika 2008 15:48Ja polecam gorąco World in Conflict , rts-a nowej generacji
o e-sporcie mogę powiedzieć niestety tylko tyle, że zaczyna dopiero raczkować, a minie pewnie jeszcze wiele lat zanim zacznie stawiać samodzielnie pierwsze kroki. mimo wszystko przed graniem on-line jest świetlana przyszłość.
jak na razie turnieje to w większości taka piłkarska - B klasa, ale będzie coraz lepiej, czego nie da się niestety powiedzieć o polskiej piłce :)
Dominik Kaznowski (profil)
21 pazdziernika 2008 16:52na pewno ważna jest taktyka w ataku ;)
http://gamecorner.pl/gamecorner/10,86651,5835095,Dariusz_Szpakowski_uczy_gry_w_ataku.html
Rafał Wasyluk (profil)
21 pazdziernika 2008 19:35Polska piłka ma się nadzwyczaj dobrze... ta elektroniczna ;) - jesteśmy aktualnym mistrzem Europy w rozgrywkach ESL European Nations Championship a w finale pokonaliśmy Niemców.
Co do raczkowania - ma to do siebie, że potem następuje faza prostowania i samodzielnego chodzenia, z czasem biegania. Sporty elektroniczne są w fazie prostowania ;)
Dariusz Kieda (profil)
22 pazdziernika 2008 21:18Uogólniając Rafał fazę prostowania, czyli jest to jeszcze faza robienia "cópy w gacie"?
Witaj, fajny artykuł, zrozumiałem mniej niz połowę, czyli to, coś wartościowego.
CoD 1-3
Rafał Wasyluk (profil)
23 pazdziernika 2008 19:06Darek, już chciałem zacząć od naszego kultowego \"cześć ..........e\" ;) ale się ugryzłem...
Biorąc pod uwagę, że w pewnym sensie jesteśmy startupem - tak, jeszcze czasami wykonujemy wspomnianą przez Ciebie czynność, ale za to z coraz większą wprawą i jednocześnie odkrywamy narzędzia pomocnicze - czyli uczymy się.
Ja wręcz uczę się na nowo ;)
michal dyrda (epuls.pl) (www)
31 pazdziernika 2008 13:45Ciekawe. Mam bardzo podobne intuicje choć nie pochodzą one ze sportu wirtulnego a z wnętrza serwisu społecznosciowego. Na wspomnianym seminarium często podawano formułę skutecznej kampanii i uzyskania \"momentum effect\" - myślę jednak, że nadal nie jest to rozwiązanie na tyle innowacyjne aby wnosiło do fenomenu społeczności i kwestii zarobku dzięki niej, coś nowego. Podobnie jak autor myślę że to kwestia autentyczności treści... lub jakiegoś czynnika który nie znalazł jeszcze swojej nazwy, a z samą treścią jest związany - sens może... bo gra, rywalizacja nadaje ludziom sens i generuje autentyczne zaangażowanie.
Istotny jest tu również aspekt przeniesienia perspektywy - pytanie o przyszłość dla społeczności to \"co wirtualna społeczność może dać społeczności realnej...jak może na nią wpłynąć, jak modyfikować\"
Ja wierzę, że ten wpływ może być istotny.