Objawy lekkiego dyskomfortu

  • poprzedni post

Sytuacja na giełdzie, a co za tym idzie wycena akcji zaczyna wpływać na morale co niektórych firm online. Ale chyba musimy się zacząć do tego powoli przyzwyczajać. W miarę jak biznesy sieciowe będą coraz większe, a co za tym idzie będą w coraz większym stopniu odczuwać oddech globalnej gospodarki.

Do czego zmierzam? Ano, tak jakoś się porobiło, że nagle z dnia na dzień, pakiety opcyjne, których zadaniem było motywowanie kluczowych managerów (czytaj istotna część wynagrodzenia), stały się nic nie warte (przynajmniej w kwestii motywacji).

Ta sprytna konstrukcja - powiązanie wyników pracy tychże managerów z kursem akcji (co w teorii powino się ze sobą widzieć) pękła jak przysłowiowa bańka mydlana. Bo niby czyja to wina, że giełda dołuje? Chyba nie ciężko pracujących managerów liniowych, wyrabiających swoje cele?

W oczywisty sposób taka sytuacja prowadzi do obniżenia się rzeczonej motywacji, a co za tym idzie obniżenia się wydajności i - rykoszetem - wpłya na wynki. To swego rodzaju paradoks.

tagi:
brak
dodane do kategorii:

Komentarze

  1. 1

    mike

    17 listopada 2008 09:53

    w czasach kryzysu niech sie cieszą ze cokolwiek maja (patrz może urosnąć im w przyszłości) jeżeli im sie nie podoba ze istnieje coś takiego jak bessa to zawsze moga poszukac innej roboty

  2. 2

    opcjoner

    17 listopada 2008 13:36

    Bardzo ciekawe spostrzeżenie.
    2-3 lata temu chyba nie było na GPW spółki, której kurs akcji pozostawał w rozsądnym stosunku do wartości księgowej, czy do zysków tej spółki. Przewartościowane było wszystko, niektóre spółki nawet kilkusetkrotnie. Godzenie się na taką formę wynagrodzenia było poniekąd równoważne z zainwestowaniem w mocno przewartościowaną spółkę, z czego nie każdy sobie zdawał sprawę. Nauczka na przyszłość.
    Dla pracodawców - również nauczka, a program motywacyjny zamienia się kiedyś w.... program lojalnościowy :-)

  3. 3

    mike

    18 listopada 2008 10:45

    dokladnie opcjoner, jak sie obecnie czyta prase to bankowcy (top management) juz tna sobie po bonusach np. Goldman Sachs...obcieli sobie jakies bagatela 180 mln usd bonusow rocznych:), PS - bonusy tez byly wywindowane na wall street...poza tym masowe zwolnienia np.: w citibanku...juz globalnie 60 000 ludzi, motywacja staje sie utrzymanie roboty. Pamiętam bańkę internetowa 2001, wtedy agencje interaktywne skurczyły sie z firm 40 osobowych do 8 osobowych...

Zostaw komentarz

Tylko zarejestrowane osoby mogą komentować.